Fort Gerharda i najwyższa latarnia morska w Polsce

Leon w masce przeciwgazowej przed ceglanym wejściem do Fortu Gerharda

Hej, to ja, Leon! Kolejny dzień zwiedzania Świnoujścia, tym razem cel: dawna wieś Chorzelin, włączona do miasta w 1939 roku. Po przepłynięciu Świny promem ruszyłem czerwonym szlakiem - około 6 km wzdłuż zabudowań gazoportu - aż do Fortu Gerharda, gdzie działa Muzeum Obrony Wybrzeża.

Leon przed ceglanym wejściem do Fortu Gerharda w Świnoujściu

A tu największa atrakcja dnia: pod okiem świetnego kaprala przeszedłem szybciutkie szkolenie na obsadę fortu! Musztra, rozkazy, salutowanie - wszystko na wesoło, ale z prawdziwą historią w tle. Naprawdę polecam ten typ oprowadzania - gościu ma talent, dawno się tak nie uśmiałem :) Zobaczcie zresztą sami:

Zakończenie szkolenia w Forcie Gerharda ;)

Po forcie poszedłem na latarnię morską - najwyższą w Polsce, około 65 metrów! Na sam czubek prowadzi 308 schodów, ale widok na ląd i morze wynagradza każdy stopień. Powrót na camping tą samą drogą - tyle że promem z innym numerkiem na burcie: Bielik III. Wyprawa bardzo udana!

Forteca, która nie musiała strzelać

Fort Gerharda zbudowali Prusacy w połowie dziewiętnastego wieku, żeby pilnować wejścia do portu i cieśniny Świny przed obcą flotą. Ma kształt pięcioboku, z ziemnymi wałami pod działa i potężną ceglaną redutą od tyłu. Razem z nim powstały jeszcze dwa inne duże forty, Zachodni i Anioła, więc całe Świnoujście zamieniło się w twierdzę z armatami wycelowanymi w wodę.

Zabawne jest to, że przez cały ten czas fort praktycznie nie strzelał do nikogo. Stał, straszył i wypełniał swoje zadanie samą obecnością, bo najlepsza forteca to taka, przy której nikt nie próbuje. Później służył wojsku jeszcze przez dziesiątki lat, w zupełnie innych czasach i pod inną banderą. Muzeum Obrony Wybrzeża działa w nim dopiero od 2001 roku, a sam fort uchodzi za jeden z najlepiej zachowanych pruskich fortów nadbrzeżnych w Europie.

308 schodów

Latarnia to zupełnie inna historia. Postawiono ją w latach 1854-1857 i świeci od tamtej pory, czyli dłużej, niż istnieje większość rzeczy dookoła, a przez cały ten czas robi dokładnie jedno: mówi statkom, gdzie są. Zbudowano ją z cegły, żółtej w czerwone pasy, i to właśnie czyni ją rekordzistką: nie ma na świecie wyższej ceglanej latarni. Wchodzi się na nią wąskimi schodami kręcącymi się wokół środka, a im wyżej, tym cieplej i tym mocniej czuć wiatr przeciskający się przez okienka.

Na samej górze świat robi się płaski. Z jednej strony morze aż po horyzont, bez jednego punktu zaczepienia dla oka, z drugiej port, dźwigi, wyspy i zieleń. Widać stąd granicę z Niemcami, statki wpływające do portu i całe miasto rozłożone na trzech wyspach. Po tych wszystkich schodach nogi trochę drżą, ale nikt nie schodzi od razu.