Ja i Robert Korzeniowski w Wałbrzychu

Dzisiaj ja i Robert Korzeniowski w Wałbrzychu :) Nie codziennie spotyka się czterokrotnego mistrza olimpijskiego! Jutro kibicuję tatkowi na zawodach... i trzymam kciuki, żeby się nie wywrócił :)
Fajnie jest spotkać kogoś, kto naprawdę zaszedł w swoim sporcie najdalej, jak się dało. Cztery złote medale olimpijskie to coś, co trudno sobie wyobrazić - a jednak stoi przed tobą zwyczajny człowiek, uśmiecha się i pozuje do zdjęcia. Wygląda to tak zwyczajnie, że przez chwilę można pomyśleć, że każdy tak potrafi.
A przecież za takim wynikiem stoją tysiące godzin treningu, mnóstwo dni, kiedy nie chciało się wyjść z domu, i całe lata robienia wciąż tego samego. Trochę jak ze zbieraniem szczytów: nie ma jednego wielkiego wyczynu, jest po prostu bardzo dużo małych kroków. Tylko w chodzie sportowym trzeba je dodatkowo stawiać tak, żeby zawsze mieć kontakt z ziemią ;)