Góry Opawskie i Příčný vrch, czyli nocleg pod namiotem

Długość trasy
10 km
Suma podejść
350 m
Sposób
pieszo
Leon przy drzewie z drogowskazami szlaków w lesie Gór Opawskich

Hej, to ja, Leon! Dziś wyprawa w Góry Opawskie na ich najwyższy szczyt - Příčný vrch. Start i koniec przy kościele pielgrzymkowym Panny Marie Pomocnej. Czerwonym szlakiem poszedłem od razu na szczyt, mijając Hřeben - podejście na niektórych fragmentach bardzo ostre!

Leon na skalnym punkcie widokowym Hornickich skał, w tle zamglone wzgórza

Zejście drugą stroną przez Hornické skály - duże kamyki, z których rozpościera się widok na okolicę. Na nogach niecałe 10 km i 350 metrów przewyższenia. Kolejny szczyt do Korony Sudetów zaliczony! Dziś nocleg w namiocie, a jutro kolejne szczyty :)

Góry Opawskie są niskie i łagodne, ale mają sztuczkę, która potrafi zaskoczyć: podejścia potrafią być tu naprawdę ostre. Szlak nie bawi się w serpentyny, tylko idzie prosto w górę zboczem, więc te 350 metrów przewyższenia daje się we znaki bardziej, niż wynikałoby z liczb. Za to szczyt jest zalesiony i spokojny, a widoki trzeba sobie wychodzić na skałach po drodze.

Dawne zagłębie złota

Cała ta okolica żyła kiedyś ze złota. W pobliskich Zlatých Horách szukano go od średniowiecza, kopiąc sztolnie i przepłukując potoki, a nazwy do dziś to zdradzają: Skały Górnicze, Złote Góry, potok z płuczką. Podobno w najlepszych latach ściągali tu ludzie z całej Europy w nadziei na majątek, i podobno większość wracała z niczym, tak jak to zwykle z gorączką złota bywa.

Pierwsza noc pod namiotem

Najlepsze zostawiłem na koniec: nocleg pod namiotem. Namiot to zupełnie inna wyprawa niż schronisko. Wieczorem trzeba znaleźć równe miejsce, rozstawić wszystko, zanim zrobi się ciemno, i pogodzić się z tym, że i tak coś będzie uwierać. Za to potem leży się w śpiworze, słucha, jak las szumi tuż nad uchem, i ma się wrażenie, że jest się o wiele dalej od domu, niż mówi mapa.