GSB odcinek 1: Ustroń - Stożek, czyli początek beskidzkiej przygody

Hej, to ja, Leon! Wczoraj Karkonosze i bieg Lawina, a dzisiaj... znalazłem kolejną czerwoną kropkę! A czerwona kropka to znak, że zaczyna się wielki szlak. Przede mną Główny Szlak Beskidzki - najdłuższy szlak górski w Polsce, z Ustronia aż do Wołosatego w Bieszczadach, około 500 kilometrów! GSS jeszcze nie skończony, a ja już otwieram drugi wielki szlak. Co poradzę - kropki same się znajdują ;)
Równica na rozgrzewkę

Wyprawę rozpocząłem na stacji PKP w Ustroniu. Najpierw trochę asfaltów po mieście, a potem wejście w las i strome podejście pod Równicę, do gościńca w miejscu dawnego schroniska PTTK. Stamtąd ostre zejście z powrotem do Ustronia, znowu kawałek asfaltu i fajny mostek przez Wisłę - która tutaj, w Beskidzie Śląskim, jest jeszcze wąską górską rzeczką, zupełnie niepodobną do tej wielkiej Wisły z map.
Sprint na Wielką Czantorię

Pod Wielką Czantorią wziąłem porządny wdech i ostro ruszyłem na szczyt: 2 kilometry, 450 metrów przewyższenia, 35 minut bez zatrzymywania - do samej górnej stacji wyciągu! Może by tak w jakimś Eliminatorze wystartować? ;) Tam poczekałem na towarzyszy podróży i razem, już łagodniejszym podejściem, wdrapaliśmy się na sam szczyt. A na szczycie: obiadek z grilla i wieża widokowa, z której widać w oddali... Wysokie Tatry! Miejscowi opowiadają, że we wnętrzu Czantorii śpi zaklęte wojsko - rycerze, którzy obudzą się, gdy będzie trzeba bronić tych stron. Czyli beskidzka wersja mojego znajomego Śpiącego Rycerza z Giewontu - widocznie rycerze lubią sypiać w górach ;)
Granią na Stożek
Z Czantorii szlak poprowadził mnie przez Mały Soszów do schroniska Soszów Wielki - chwila odpoczynku i wspinaczka na górkę o tej samej nazwie. Potem jeszcze Cieślar, Stożek Mały i na koniec ostre podejście pod Stożek Wielki, gdzie w Schronisku na Stożku mam zaklepany nocleg. Cała wyprawa od kropki czerwonym szlakiem: 21 km i 1400 metrów przewyższenia. Pogoda dopisała, podejścia dosyć ostre i wymagające kondycji :) Pozdrawiam Kurlandię, Igę, Jacka, Szymka i Michała - dziękuję za miło spędzony czas! Jutro kolejny kawałek GSB.













