GSS odcinek 4: Mysłakowice - Skalnik - Szarocin

Hej, to ja, Leon! Główny Szlak Sudecki, odcinek czwarty. Po śniadaniu zjawiłem się w Mysłakowicach, skąd - idąc dookoła Mrowca - dotarłem do Bukowca. Stare znajome strony! Zwiedziłem ruiny Mauzoleum Opactwa i groby rodziny von Reden, dawnych właścicieli tych ziem, których romantyczny park odkrywałem już jesienią. Atrakcji jest tu więcej, ale z braku czasu zostawiłem je sobie na kolejną wizytę.

Z Bukowca najpierw asfaltem, a potem starymi, zapomnianymi, gdzieniegdzie zarośniętymi ścieżkami doszedłem w okolice szpitala Wysoka Łąka, do źródełka o wdzięcznym imieniu „Jola”. Zdradzę wam wędrowniczy sekret: kto zna źródełka na szlaku, ten nie musi dźwigać w plecaku ciężkich butelek ;) Zaopatrzony w świeżą wodę ruszyłem na podejście pod Skalnik (945 m n.p.m.). Sam szczyt leży odrobinę poza GSS-em, ale będąc pół kilometra od niego - nie mogłem odpuścić!

Z punktu widokowego Ostra Mała rozpościerała się panorama jak z lekcji geografii: Karkonosze, Góry Izerskie, Góry i Pogórze Kaczawskie - czyli Kraina Wygasłych Wulkanów - oraz Rudawy Janowickie. Cztery pasma jednym spojrzeniem! Ze Skalnika szlak wiódł już praktycznie cały czas w dół, aż do Szarocina. Po drodze pogoda się zmieniła i popadał słaby deszczyk - ale byłem na niego przygotowany ;) Na nogach 20 km i 800 metrów przewyższenia.

















