Czeskie Góry Izerskie: trzy krzyże, dwa wodospady i góra Jizera

Hej, to ja, Leon! Góry Izerskie znam od polskiej strony jak własną kieszeń, ale przecież ciągną się dalej - za granicę. Dziś więc wyprawa na czeską stronę! Postawiłem sobie ciekawy cel: odwiedzić trzy góry, na których szczytach stoją drewniane krzyże.
Pierwszy krzyż nad Hejnicami

Z miasteczka Hejnice ruszyłem najpierw żółtym, potem zielonym szlakiem na wodospad Černego potoka. Następnie żółtym wdrapałem się na pierwszą górę - Frýdlantské cimbuří, czyli „Blanki Frydlanckie”. Nazwa pasuje jak ulał: skały wyglądają dokładnie jak blanki na murach zamku, a na szczycie stoi krzyż.
Góra, od której wzięła nazwę rzeka

Dalej dłuższym odcinkiem szlaku, przez granitowe ostańce i górę Polední kameny, dotarłem do głównego punktu wyprawy: góry Jizera, gdzie znalazłem drugi krzyż. To właśnie od tej góry i płynącej u jej stóp rzeki wzięły nazwę całe Góry Izerskie - a ja przecież byłem u źródeł Izery po polskiej stronie, gdy zaczynałem Główny Szlak Sudecki. Miło domknąć taką klamrę!
Powrót prowadził prawie równolegle do drogi, którą przyszedłem, a kolory szlaków zmieniały się błyskawicznie - chyba tylko czarnym dziś nie szedłem ;) Po drodze odwiedziłem wodospad Velký Štolpich, a prawie na końcu wyprawy trzecią górę z krzyżem: Ořešník. Pogoda dopisała, na nogach prawie 24 km i 1100 metrów przewyższenia.










