Dzień wyborów: wybrałem Krzywą Wieżę

Hej, to ja, Leon! Dzień wyborów dziś... więc wybrałem Krzywą Wieżę ;) Ostatnim razem w niedzielę wyborczą wybrałem teren lesisty, więc trzymam się sprawdzonej linii programowej: każdą niedzielę wyborczą spędzam gdzieś, gdzie jest ciekawie.
Muszę się jednak przyznać do drobnego oszustwa. Ta wieża wcale nie jest krzywa. Stoi sobie prosto jak strzelił, kamienna i solidna, a przechylony jest wyłącznie fotograf ;) Wystarczy spojrzeć na zdjęcie uważniej: trawa, drzewa, chmury i flaga też się przewracają w tę samą stronę. Krzywa wieża w jedną sekundę, bez żadnego osiadania gruntu.
A wieża jest naprawdę fajna, bo to wieża na Wielkiej Sowie, najwyższym szczycie Gór Sowich. Kamienna, przysadzista, z blankami na szczycie jak z zamku, ma dwadzieścia pięć metrów wysokości i stoi tu od 1906 roku. Sto lat później przeszła gruntowny remont i otwarto ją ponownie dokładnie w rocznicę pierwszego otwarcia, co uważam za bardzo elegancki pomysł. Dziś opiekuje się nią gmina Pieszyce.
Doktor Orłowicz w dwóch miejscach naraz
Wieża ma patrona i jest nim doktor Mieczysław Orłowicz. Nazwisko zmieniało się zresztą kilka razy: po wojnie nosiła imię generała Władysława Sikorskiego, a od 1980 roku właśnie Orłowicza. To ten sam człowiek, którego imię nosi Główny Szlak Sudecki, a szlak ten przechodzi tędy, przez sam szczyt Wielkiej Sowy. Można więc stanąć pod wieżą imienia Orłowicza, na szlaku imienia Orłowicza, i mieć wrażenie, że ktoś tu przesadził z jednym nazwiskiem ;)
Orłowicz zasłużył sobie jednak na oba. Był lekarzem z wykształcenia, ale całe życie poświęcił turystyce: chodził, opisywał i przekonywał innych, że warto. Napisał dziesiątki przewodników po ziemiach, których wtedy prawie nikt nie zwiedzał, organizował schroniska i znakował szlaki. Bez takich ludzi połowa tych ścieżek, którymi dziś chodzę, w ogóle by nie istniała.
Z góry widać naprawdę daleko. Przedgórze Sudeckie leży płasko jak mapa, a przy dobrej pogodzie widać stąd nawet Karkonosze ze Śnieżką i czeskie szczyty po drugiej stronie. Wielka Sowa ma tę przewagę nad wieloma wyższymi górami, że stoi trochę na uboczu i nic jej nie zasłania.
A prawdziwe krzywe wieże też oczywiście istnieją i najczęściej nikt ich krzywo nie budował. Przez stulecia grunt pod fundamentem osiada nierównomiernie, jedna strona schodzi w dół szybciej niż druga i budowla powoli się przechyla. Najsłynniejsza w Polsce stoi w Ząbkowicach Śląskich. Tyle że taki proces trwa setki lat, a mój aparat potrzebował na to jednego kliknięcia ;)