Nocna wyprawa na Śnieżkę z noclegiem w Domu Śląskim

Hej, to ja, Leon! Czy góry po zmroku to te same góry, co w dzień? Sprawdziłem: nie do końca ;) Nocna wyprawa na Śnieżkę zaczęła się wczoraj w Karpaczu około 17, a skończyła dzisiaj, także w Karpaczu, około 11 - z noclegiem w Domu Śląskim. Zachód słońca niestety schował się za dużą chmurą, ale ten wieczorny klimat Karkonoszy, gdy szlaki pustoszeją i robi się cicho, to jest właśnie to, co lubię najbardziej!

Na Śnieżkę podchodziłem czarnym szlakiem przez Kocioł Białego Jaru - czas podejścia bardzo dobry ;) Po drodze bawiłem się w prawdziwego poszukiwacza skarbów: z kompasem w dłoni wytropiłem trzy geokesze! Może nie były to skarby Ducha Gór, ale radość z odnalezienia - jak najbardziej prawdziwa.
Powrót poprowadził przez Kocioł Łomniczki, obok symbolicznego cmentarza ofiar gór - miejsca, przy którym zawsze na chwilę cichniemy. W obu kotłach płynęły strumyki, idealne dla ochłody zmęczonych nóg.














