Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu

Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie z wyprawy

Hej, to ja, Leon! Rano wyjrzałem przez okno: szaro, mokro, z nieba kapie. Niektórzy w taki dzień zostają pod kocem. Ale nie ja! Założyłem kurtkę przeciwdeszczową i ruszyliśmy na Perłę Zachodu. Tatko mówi, że Duch Gór zsyła deszcz specjalnie po to, żeby sprawdzić, kto naprawdę kocha wędrować. No to sprawdzian zaliczony ;)

Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie z wyprawy

Szliśmy Ścieżką Poetów z punktem widokowym na Borowy Jar. Podobno dawno temu przechadzali się tędy poeci i pisali wiersze o tym wąwozie - i wcale im się nie dziwię. W deszczu las pachnie zupełnie inaczej niż w słońcu, krople wiszą na pajęczynach jak małe szklane koraliki, a rzeka Bóbr szumi na dole głośniej niż zwykle.

Na końcu ścieżki czekała nagroda: Perła Zachodu, stara gospoda przycupnięta tuż nad wodą Jeziora Modrego. Nawet w strugach deszczu wygląda jak z bajki - a może właśnie wtedy najbardziej? Gorąca herbata po takim spacerze smakuje podwójnie. Wrócę tu jeszcze nie raz, zobaczycie!

Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie 3Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie 4Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie 5Deszczowa wyprawa na Perłę Zachodu - zdjęcie 6