Nowa zdobycz: odznaka „Każdemu Jego Everest - 8848”

Leon pokazuje odznakę Każdemu Jego Everest 8848

Dzisiaj przyjechała moja kolejna zdobycz: odznaka „Każdemu Jego Everest - 8848” w stopniu popularnym ;) Nie każdy może pojechać w Himalaje, ale każdy może uzbierać swoje własne 8848 metrów przewyższeń na polskich szlakach - i właśnie to zrobiłem!

Zasada jest prosta i bardzo sprytna: liczysz nie kilometry, tylko metry, które pokonałeś w górę. Jedno wejście na Śnieżkę z Karpacza to jakieś osiemset metrów, dobra wycieczka po Sudetach - tysiąc. Wystarczy więc kilkanaście porządnych wypraw i nagle okazuje się, że wspiąłeś się tak wysoko, jak sięga najwyższa góra świata.

Podoba mi się w tym myśl, że wielkie rzeczy da się złożyć z małych. Nikt nie wchodzi na Everest jednym krokiem, a mój „Everest” składa się z deszczowych podejść na Perłę Zachodu, ze schodów w Górach Sowich i z zakosów pod Śnieżką. Każdy z tych metrów pamiętam z osobna - i to jest chyba lepsze niż jedno wielkie wejście.