Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry

Zachód słońca na Śnieżce - zdjęcie z wyprawy

Hej, to ja, Leon! Ciemno już, gasną wszystkie światła... Wczoraj słonko szło spać, gdy byłem na Śnieżce - listopadowe zachody na szczycie są krótkie, ale za to jak intensywne! Niebo płonie pomarańczem, a cień góry kładzie się na całą dolinę.

Skały, które rosną jak na drożdżach

Starościńskie Skały - zdjęcie z wyprawy

Dzisiaj nogi zaniosły mnie trochę niżej: na Lwią Górę w Rudawach Janowickich, gdzie stoją Starościńskie Skały. Ale te skały rosną jak na drożdżach! ;) Kiedy byłem tu pierwszy raz trzy lata temu, wydawały mi się ogromne - a teraz? Nadal ogromne, ale ja też trochę urosłem. Też kiedyś taki duży urosnę jak one ;)

Lwia Góra - zdjęcie z wyprawy

I tak dwa dni z rzędu mówiłem dobranoc słonku: raz z 1602 metrów, raz z niecałych 700. A wiecie co? Zachód słońca smakuje tak samo dobrze z każdej wysokości. Ważne, żeby mieć na niego czas.

Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 4Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 5Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 6Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 7Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 8Dobranoc słońcu: raz ze Śnieżki, raz z Lwiej Góry - zdjęcie 9