Wyprawa w Góry Stołowe: Szczeliniec Wielki i labirynt Błędnych Skał

Hej, to ja, Leon! Dziś wyprawa w góry, które wyglądają, jakby ktoś poustawiał w krajobrazie gigantyczne stoły - Góry Stołowe. Zaczęło się w Karłowie podejściem po słynnych schodach na Szczeliniec Wielki, gdzie na samej górze czeka schronisko PTTK. Dawni mieszkańcy opowiadali, że w skałach Szczelińca mieszka Duch Gór Stołowych, strażnik skarbów ukrytych w szczelinach - podobno raz do roku skały się otwierają... Zaglądałem w każdą szczelinę, ale chyba nie trafiłem na właściwy dzień ;)

Potem zejście do Pasterki (kolejne schronisko!), a z niej zielonym szlakiem przez Ostrą Górę do Błędnych Skał. To dopiero labirynt! Wąskie korytarze między głazami są miejscami tak ciasne, że nie każdy się zmieści :D Kręciło mnie, żeby sprawdzić każdą odnogę - nie na darmo te skały nazywają się „błędne”, łatwo tu pobłądzić jak w prawdziwym labiryncie Minotaura.
Dalej trasa wiodła przez Skalniak, Lisi Grzbiet, Fort Karola i Przełęcz Lisią z powrotem do Karłowa. Trasa bardzo zróżnicowana: od stromych schodów, przez ostre zejścia wśród konarów i skał, po płaską ścieżkę wśród traw. Przez godzinkę padał deszcz, ale akurat szedłem przez las, więc pogoda ok ;) Na nogach około 17 km i 650 metrów przewyższeń. Po drodze widziałem jeszcze sporo pięknych głazów przy szosie - ja tu wrócę!



























