Leon z rozłożonymi rękami na tarasie wieży widokowej na Trójgarbie, w tle Przedgórze Sudeckie

Hej, to ja, Leon! Po porannym biegu w Kowarach pojechałem jeszcze na Trójgarb - górę w Górach Wałbrzyskich, na której stanęła nowiutka wieża widokowa. Pozdrawiam z jej szczytu!

A widok? W oddali doskonale widać najwyższy szczyt Karkonoszy - Śnieżkę. Zabawne: dwa tygodnie temu na Ślęży wypatrywałem Trójgarbu jako punktu orientacyjnego przy Śnieżce, a dziś stoję na Trójgarbie i patrzę na Śnieżkę. Sudety to jedna wielka sieć znajomych szczytów, które podglądają się nawzajem ;)

Wieża była wtedy zupełnie świeża, bo otwarto ją zaledwie kilka miesięcy wcześniej, tuż przed sylwestrem. Wchodzi się na nią po schodach, które kręcą się wokół środka, a po drodze mija się kolejne tarasy zawieszone na różnych wysokościach, więc widok co chwilę robi się szerszy. Na ostatnim podeście jest już tylko niebo i wiatr, a konstrukcja delikatnie pracuje pod nogami. Nic groźnego, ale człowiek od razu mocniej trzyma się poręczy ;)

Bez wieży Trójgarb byłby zwyczajnym leśnym szczytem, bo drzewa dawno zasłoniły tu wszystko dookoła. To ciekawe, jak jedna budowla potrafi zupełnie zmienić górę: nagle robi się z niej cel wycieczek, na parkingu brakuje miejsc, a na szlaku spotyka się rodziny z małymi dziećmi.

Góry Wałbrzyskie w ogóle są niedoceniane. Leżą między Karkonoszami a Górami Sowimi, więc mało kto się przy nich zatrzymuje, a szkoda: mają swoje szczyty, zamki i sporo spokoju. Ja od tej wyprawy zaglądam tu regularnie.