Ślęża szlakiem archeologicznym: skansen, krąg kamienny i kurhany

Hej, to ja, Leon! Pozdrawiam ze szczytu Ślęży - najwyższego szczytu Przedgórza Sudeckiego, a zarazem dawnego ośrodka kultu solarnego. Byłem tu dwa lata temu, gdy zdobywałem Koronę Sudetów, ale wtedy wszedłem najkrótszą drogą. Dziś wybrałem trasę zupełnie inną: szlak archeologiczny, oznaczony czarnym niedźwiadkiem na białym tle.
Chaty kryte słomą i krąg kamienny

Wystartowałem w Strzegomianach i szlakiem niedźwiadka dotarłem do skansenu w Będkowicach, gdzie stoją stare drewniane chaty kryte słomą - taka wioska sprzed wieków. Niedaleko znalazłem krąg kamienny oraz stare cmentarzysko kurhanowe. Kurhany to kopce z ziemi i kamieni, pod którymi grzebano zmarłych - te tutaj mają nawet dwa i pół tysiąca lat! Chodząc między nimi, człowiek uświadamia sobie, jak niedawno temu zaczyna się „nasza” historia, a jak długo ludzie mieszkali tu wcześniej.
Śnieżka i Śnieżnik z jednej wieży

Potem zmieniłem szlak na czerwony i nim dotarłem na sam szczyt. Po odpoczynku wdrapałem się na wieżę widokową - i to był majstersztyk: rozpościera się z niej piękny widok na całe Sudety. Szybko odnalazłem najwyższy ich punkt, czyli Śnieżkę - była z tyłu, pomiędzy Chełmcem a Trójgarbem. Widoczny był także Śnieżnik, najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich, gdzie byłem raptem dwa miesiące temu u mojego Słonika. Dwie moje ulubione góry naraz, z odległości dziesiątek kilometrów!
Powrót początkowo tą samą trasą, ale zszedłem trochę niżej, do innego fragmentu szlaku archeologicznego, i nim wróciłem do punktu startu. Pogoda dopisała, na nogach 13 km i około 500 metrów w górę.












