Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie

Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie z wyprawy

Hej, to ja, Leon! Góry Sowie zimą, o zmierzchu, to zupełnie inne góry: śnieg skrzypi pod butami, las stoi cicho, a między drzewami robi się granatowo. Dzisiejsza zimowo-wieczorna wyprawa zaczęła się na Przełęczy Sokolej, a po drodze zakwaterowałem się w Schronisku Orzeł. Potem powolny spacerek na Wielką Sowę - na spotkanie z zachodem słońca.

Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie z wyprawy

Opłaciło się czekać na szczycie mimo mrozu: niebo zrobiło się pomarańczowo-różowe, a wieża widokowa rozbłysła światłami - wieczorem wygląda jak latarnia morska zagubiona w górach. Mówi się, że nocą, gdy wieża świeci, wypatrują jej wędrowcy z całej okolicy... a sowy, od których góry wzięły nazwę, zaczynają swoje łowy.

Powrót do Schroniska Orzeł już z czołówką na głowie, po duuużym śniegu i mrozie. A w Orzełku czekała na mnie pyszna gorąca czekolada - najlepsza nagroda za zimową wyprawę ;)

Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie 3Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie 4Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie 5Zimowy zachód słońca na Wielkiej Sowie - zdjęcie 6