Wyprawa w Góry Sowie: Wielka Sowa i tajemnicze sztolnie

Hej, to ja, Leon! Dziś wyprawa w Góry Sowie - góry, które nazywają się jak nocne ptaki i mają w sobie coś tajemniczego. Po drodze na Wielką Sowę minąłem schroniska Orzeł i Sowa (same ptaki dookoła!), a z kamiennej wieży widokowej na szczycie - mimo niezbyt dobrej pogody - widok był rewelacyjny. Po drodze okazało się też, że sezon na jagody właśnie się rozpoczął ;)

W drodze powrotnej czekała największa tajemnica tych gór: poniemieckie sztolnie w Rzeczce i Osówce. Ciemne korytarze wykute w litej skale ciągną się setkami metrów, a echo kroków niesie się daleko w głąb góry. Ludzie do dziś opowiadają, że gdzieś w tych podziemiach Niemcy ukryli pod koniec wojny skarby, a może nawet legendarną Bursztynową Komnatę. Szukało jej tu już wielu śmiałków - ale góra swoich sekretów pilnuje mocno.
Na koniec dnia nocleg w wyjątkowym towarzystwie: owiec i baranów, na łące z widokiem na Kotlinę Kłodzką. Łącznie przebyte 18 km, suma wzniesień 1003 metry. Beeeczący sąsiedzi do snu to najlepsza kołysanka ;)






