Źródła Łaby i Śnieżne Kotły, czyli wyprawa przez dwie granice

Hej, to ja, Leon! Czy można w jeden dzień zobaczyć miejsce, gdzie rodzi się wielka europejska rzeka? Można! Dziś wyprawa na Źródła Łaby, start i meta w Szklarskiej Porębie. Żółty szlak zaprowadził mnie przez Kukułcze Skały do Schroniska pod Łabskim Szczytem, a potem na Czarcią Ambonę - skałkę zawieszoną nad przepaścią Śnieżnych Kotłów. Sama nazwa daje do myślenia: dawni ludzie omijali te urwiska z daleka, wierząc, że przesiaduje na nich zły duch. Tu pogoda się zmieniła - wszystko w chmurach, zrobiło się zimno i tajemniczo, w sam raz do nazwy miejsca ;)

Za granicą, po czeskiej stronie, znalazłem Kamienną Studnię, Wodospad Łaby i schronisko Labská bouda. A potem cel wyprawy: Źródła Łaby! Malutkie oczko wody na górskiej łące, z którego zaczyna się rzeka płynąca ponad tysiąc kilometrów, przez Czechy i Niemcy, aż do Morza Północnego. Przy źródle pooglądałem namalowane herby miast, przez które Łaba przepływa - cała ściana kolorowych tarcz!
Dalej do Voseckiej boudy, kolejnego czeskiego schroniska, i z powrotem przez granicę na Mokrą Przełęcz i Szrenicę. Na koniec jeszcze Schronisko na Hali Szrenickiej i schronisko przy Wodospadzie Kamieńczyka, a przez Wysoki Most wróciłem do Szklarskiej. Na nogach 21 km i 1100 metrów przewyższenia. Ciepło się ubrałem, więc zimno mi niestraszne ;)













