Śladami Kolei Sowiogórskiej: wiadukty, wąwozy i most wiszący

Hej, to ja, Leon! Pozdrawiam serdecznie z Gór Sowich - słonko wyszło zza chmur i jest pięknie ;) Dzisiaj zabiorę Was w podróż niezwykłą: po trasie zębatego odcinka Kolei Sowiogórskiej. Podróż tym ciekawszą, że pociągi nie jeżdżą tędy od prawie stu lat!
Kolej, która zniknęła

Kolej zbudowano na początku XX wieku - była to trasa zębata, czyli taka, gdzie pociąg wspina się po stromych odcinkach przy pomocy specjalnego koła zębatego zaczepiającego o szynę z zębami. Niestety w latach 1933-34 rozebrano torowisko, a przyczyną był zły stan techniczny wiaduktów. Dziś po pociągach została tylko trasa, po której można iść pieszo.
Dwa ceglane olbrzymy

Trasa prowadzi przez dwa ogromne wiadukty z czerwonej cegły. Żdanowski jest odremontowany, z barierkami - można nim spokojnie przejść. Srebrnogórski niestety w fatalnym stanie i grozi zawaleniem, więc obszedłem go dookoła. Szkoda, bo to prawdziwe dzieło sztuki inżynierskiej - ceglany łuk przerzucony nad górskim wąwozem.
Po drodze piękne wąwozy, mnóstwo kamieni i bujna roślinność, która przez sto lat przejęła teren po kolei. Znalazłem też mały wiadukt nad drogą z datą 1770 wykutą we zworniku - starszy od samej kolei o półtora wieku! - oraz most wiszący w Srebrnej Górze. Trasa świetnie sprawdza się jako alternatywa dla zwiedzania fortów albo jako ich uzupełnienie.










