Kolorowe Jeziorka i Skalnik, czyli tęcza w Rudawach Janowickich

Hej, to ja, Leon! Wyobraźcie sobie, że idziecie przez las, a tu nagle - żółte jezioro. Kawałek dalej czerwone. Potem niebieskie i zielone! Nie, to nie sen ani bajka, tylko Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich. Wygląda to tak, jakby ktoś rozlał w górach wielką paletę farb - i przyznam, że przez chwilę zastanawiałem się, czy nie maczał w tym palców jakiś górski czarodziej ;) Tatko jednak wyjaśnił: to dawne kopalnie pirytu, a kolory wyczarowała sama chemia skał. Zielone jeziorko niestety już wysycha i robi się brązowe - dobrze, że zdążyłem je zobaczyć.

Dalej na trasie z Marciszowa do Kowar czekały Wielka Kopa oraz Skalnik - piąty zaliczony szczyt do Korony Sudetów! Schronisko Czartak było nieczynne, ale za to na kamieniach i asfalcie wygrzewały się jaszczurki i zaskrońce, jakby cała okolica wyszła na słoneczne leżakowanie.
Na obiad owoce lasu, które sam zerwałem: jagody i maliny ;) Łącznie 21 km na nogach i prawie 900 metrów przewyższenia. Kolorowy dzień - dosłownie!















