Leśny cmentarz pod Chojnikiem

Hej, to ja, Leon! Wydawałoby się, że okolice Chojnika znam już na pamięć - a jednak góry zawsze mają w zanadrzu jakąś tajemnicę. Dziś, w drodze na zamek, pobuszowałem po bocznych ścieżkach i znalazłem coś niezwykłego: ukryty w lesie cmentarz rodziny Cogho. Leży na północnym zboczu góry, nie prowadzi do niego żaden kolorowy szlak - tylko skromne drogowskazy dla tych, którzy wiedzą, czego szukają.
Sam cmentarzyk wygląda, jakby las powoli brał go w opiekę: płyty zasypane jesiennymi liśćmi, napisy już mało czytelne. Udało mi się jednak odczytać przedwojenne daty. Rodzina Cogho żyła tu, gdy te lasy należały jeszcze do dawnych, niemieckich gospodarzy tych ziem - a jej członkowie wybrali na miejsce spoczynku ciszę leśnego zbocza zamiast miejskiego cmentarza. Stałem tam chwilę w ciszy, słuchając tylko szelestu liści. Takie miejsca przypominają, że góry mają nie tylko szlaki i widoki, ale też swoją pamięć.