Chybotek, Grób Karkonosza i Złoty Widok

Hej, to ja, Leon! Wieczorkiem nogi same zaniosły mnie na skałkę, co się zwie Chybotek. W sumie to nie jedna skała, tylko kilka duuużych kamieni ułożonych na sobie - a ten na samej górze chybocze się, szczególnie gdy się na niego wejdzie! W końcu spotkałem chybotka, który naprawdę chybocze - ten na Karpatce w sylwestra ani drgnął ;) Według legendy to właśnie pod tym głazem Duch Gór trzymał swoje skarby, a kamień kołysze się na wieku zaklętej skrzyni.
Tam, gdzie Karkonosz zmarł z tęsknoty
Kawałek dalej znalazłem miejsce o smutnej nazwie: Grób Karkonosza. Stara legenda mówi, że źli ludzie wypędzili Ducha Gór z jego ukochanych Karkonoszy - a on, nie mogąc żyć z dala od swoich szczytów, zmarł tutaj z tęsknoty. Stałem tam chwilę i pomyślałem, że doskonale go rozumiem: ja po tygodniu bez gór też zaczynam usychać ;) Na szczęście inni mówią, że Duch Gór wcale nie umarł, tylko się ukrył - i dalej wędruje po szlakach w przebraniu. Ja tam wierzę w tę drugą wersję!
Obok grobu czeka pocieszenie: miejscówka o nazwie Złoty Widok, z której rozciąga się piękna panorama na zachodnie Karkonosze. O zachodzie słońca nazwa robi się dosłowna - góry naprawdę toną w złocie. A wszystko to nieopodal parkingu pod Wodospadem Szklarki, na wyciągnięcie ręki. Polecam na wieczorny spacer!
