Wyprawa na Śnieżnik
- Długość trasy
- 19,1 km
- Suma podejść
- 924 m
- Sposób
- pieszo

Hej, to ja, Leon! Trzeciego maja 2023 roku poszedłem na Śnieżnik - najwyższy szczyt polskiej części Sudetów Wschodnich i jedną z tych gór, na które chciałem wrócić od dawna.
Wybraliśmy trasę o długości 19,1 km i przewyższeniu 924 m, prowadzącą przez Schronisko na Hali pod Śnieżnikiem na Śnieżnik. Wyprawa na Śnieżnik rozpoczęła się w malowniczym Międzygórzu, gdzie podziwialiśmy Wodospad Wilczki, drugi co do wysokości wodospad polskich Sudetów.
Pierwszy etap - Schronisko na Hali pod Śnieżnikiem
Wędrując Głównym Szlakiem Sudeckim, oznaczonym kolorem czerwonym, dotarliśmy na pierwszy etap naszej wyprawy - Schronisko na Hali pod Śnieżnikiem. Tam zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek, delektując się w tle malowniczymi widokami na górskie krajobrazy.
Następny cel to Śnieżnik, który jest jednym z najwyższych szczytów Sudetów, a na pewno najwyższym szczytem polskiej części Sudetów Wschodnich. Wyżej las się kończy i wchodzi się na rozległą, trawiastą kopułę - Śnieżnik nie ma szczytowych skałek, tylko wielką łąkę pod niebem.
Wspaniały widok z wierzchołka Śnieżnika
Po dotarciu na szczyt Śnieżnika, mogliśmy cieszyć się przepięknym widokiem na całe Sudety. Widać było między innymi górę Pradziad - najwyższy szczyt całych Sudetów Wschodnich. Niestety przez zachmurzenie, nie udało się zobaczyć Śnieżki.
Odkrywanie tajemnic Słonika
Ze szczytu Śnieżnika udaliśmy się w dół, aby dotrzeć do ruin czeskiego schroniska oraz pomnika Słonika, który znajduje się przy granicy polsko-czeskiej. To miejsce kryje wiele tajemnic i opowieści, które warto poznać.
Źródła Morawy - cud natury
W trakcie naszej wyprawy między szczytem Śnieżnika a ruinami schroniska Słonik, mieliśmy również okazję odwiedzić Żródła Morawy. To niezwykłe miejsce, gdzie swoje początki bierze rzeka Morawa, która jest jedną z najważniejszych rzek w Czechach. Woda wydobywa się tu z podziemnych źródeł, tworząc malownicze kaskady i strumyki. To magiczne miejsce o wyjątkowym uroku, w którym można poczuć bliskość natury i spokój płynący z górskiego krajobrazu.
Marianna, czyli Dobra Pani z Międzygórza
Ta cała trasa jest w gruncie rzeczy dziełem jednej osoby. Marianna Orańska, córka króla Niderlandów, od 1838 roku była właścicielką ogromnych dóbr w tych stronach. To dzięki niej Międzygórze stało się kurortem, na Hali pod Śnieżnikiem stanęło schronisko, a w górach wytyczono drogi, którymi do dziś chodzą turyści i leśnicy. Miejscowi nazywali ją Dobrą Panią, bo zakładała fundusze dla wdów i szkoły dla dzieci. Idąc dziś z Międzygórza na szczyt, cały czas idzie się po jej pomyśle.
Potem jeszcze raz weszliśmy na szczyt, żeby popatrzeć na wszystko z góry, i ruszyliśmy w dół, tą samą drogą do Międzygórza. Na liczniku 19,1 kilometra i 924 metry podejść - jak na jeden dzień w Sudetach całkiem uczciwy wynik.
Co zapamiętałem
Najbardziej zapadła mi w pamięć ta zmiana krajobrazu w pionie: z Międzygórza wychodzi się między drewnianymi willami, potem przez las, aż w końcu wszystko się otwiera i do samego szczytu idzie się po łące. Trzy zupełnie różne góry w ciągu jednego podejścia.
I jeszcze jedno: ze szczytu widać było Pradziada, na którym stałem kilka lat wcześniej, zbierając czeską część Korony Sudetów. Lubię takie chwile, gdy z jednej góry wita się drugą, na której już się było.