Bieg do Kotła Łomniczki

Hej, to ja, Leon! Dzisiaj pobiegałem sobie w Biegu do Kotła Łomniczki - i przyznam, że to jeden z tych startów, które lubię najbardziej. Trasa prowadzi doliną, którą znam na pamięć z wypraw na Śnieżkę, tyle że tym razem pokonywałem ją biegiem.

Trzy kilometry zleciały bardzo szybko - choć w górę, więc nogi wiedziały, że pracują ;) Na mecie przy schronisku nad Łomniczką dostałem ładny medalik oraz niebieski bidon od miasta Karpacz. Pogoda do biegania idealna: nie za ciepło, nie za zimno, dokładnie tak, jak trzeba.
Najgłębszy kocioł w Karkonoszach
Dolina, w którą wbiega ta trasa, to nie jest zwykły wąwóz. Kocioł Łomniczki wyrzeźbił lodowiec i jest najgłębszym takim kotłem w całych Karkonoszach: jego dno leży na wysokości 1100 do 1150 metrów, a ściany mają jeszcze sto metrów w górę. Płynie po nich Wodospad Łomniczki, czyli trzysta metrów kaskad jedna za drugą. To najdłuższy taki ciąg w polskich Karkonoszach, choć nie wygląda jak wodospad z pocztówki: woda schodzi po skalnych stopniach i słychać ją wcześniej, niż widać.
Przyroda jest tu chroniona od dawna. Rezerwat powstał już w 1933 roku, a od 1959 kocioł leży w granicach Karkonoskiego Parku Narodowego. Ale ochrona to nie wszystko, o czym mówi to miejsce. Pod koniec 1901 roku powyżej wodospadu stanęło małe schronisko. Przetrwało kilka miesięcy: 3 marca 1902 roku zmiotła je lawina. Dlatego zimą szlak przez kocioł jest zamknięty, a na jego ścianie wisi Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. W maju biegnie się tędy w słońcu i trudno w to uwierzyć, ale to jedno z najgroźniejszych miejsc w Karkonoszach.