Śnieżnik, Wodospad Wilczki i sanktuarium na Iglicznej

Hej, to ja, Leon! Dzisiejszą wyprawę w Masyw Śnieżnika rozpocząłem w Międzygórzu. Czerwonym szlakiem - a dokładnie moim Głównym Szlakiem Sudeckim - pomaszerowałem w górę, wprost do Schroniska „Na Śnieżniku”. Po chwili odpoczynku Śnieżnik mnie zawołał, więc oczywiście pomaszerowałem ku niemu ;)
Wizyta u Słonika

Na szczycie odwiedziłem mojego przyjaciela Słonika, który stoi po czeskiej stronie - kamienna rzeźba słonia na wysokości 1425 metrów to widok, którego nikt się nie spodziewa. Zajrzałem też do źródeł Moravy i obejrzałem pozostałości po dawnej wieży widokowej. Z samego szczytu, mimo chmur, widok był przepiękny: dostrzegłem w oddali nawet Pradziada, najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich - a antena na jego czubku to najwyższy stały punkt w całych Sudetach. Byłem tam rok temu i miło było przywitać się ze starym znajomym przez pół Sudetów ;) Po spacerku po szczycie wróciłem na obiad do schroniska.
Najwyższy wodospad Sudetów

Tym samym szlakiem zszedłem z powrotem do Międzygórza, gdzie czeka prawdziwa perła: Wodospad Wilczki. Wilczka to rzeczka płynąca z hali pod Śnieżnikiem, a jej wodospad jest jednym z najwyższych w Sudetach. Ciekawostka: kiedyś był jeszcze wyższy! W 1938 roku wielka powódź zerwała skalny próg i wodospad stracił kilka metrów - dziś woda spada z około 22 metrów. Posiedziałem chwilę na ławeczce, słuchając szumu.
A potem GSS-em dalej, do Schroniska „Na Iglicznej”, przy którym stoi sanktuarium Marii Śnieżnej. Wysłuchałem tam opowieści księdza o historii tego kościółka - o tym, jak mała figurka przyniesiona z Wiednia zapoczątkowała pielgrzymki, które trwają do dziś. Powrót do Międzygórza. Na nogach około 25 km i 1200 metrów przewyższenia. Pogoda mimo chmur przyjemna!














