W poszukiwaniu Biesa - zdjęcie z wyprawy

Hej, to ja, Leon! W poszukiwaniu Biesa... Wróciłem w moje Bieszczady, a tym razem z misją specjalną - trochę jak wtedy, gdy szukałem niedźwiedzi w Karkonoszach ;)

A kim jest Bies? To właśnie od niego - i od Czadów - miały wziąć nazwę Bieszczady! Stare podania mówią o dwóch demonach: Biesie mieszkającym w górach po jednej stronie i Czadzie po drugiej, którzy toczyli ze sobą wieczny spór. Bies miał być duchem górskich ostępów, mgieł i burz. Czy go znalazłem? Cóż, w Bieszczadach mgła potrafi się zjawić znikąd i równie szybko zniknąć - może to właśnie on ;)

Wieża na Jeleniowatym

Wieża na Jeleniowatym - zdjęcie z wyprawy

Następnego dnia wszedłem na szczyt Jeleniowaty, gdzie stoi wieża widokowa o wysokości 31 metrów! Bieszczady, podobnie jak Sudety, przeżywają wieżowy boom - a to dobrze, bo z góry można ogarnąć wzrokiem całe pasma połonin naraz. Nazwa Jeleniowaty też mówi sama za siebie: to kraina jeleni, wilków i niedźwiedzi. Tych ostatnich, w przeciwieństwie do Karkonoszy, naprawdę tu nie brakuje!