Pozdrowienia z wieczornego szczytu Wielkiej Sowy

Hej, to ja, Leon! Pozdrawiam z wieczornego szczytu Wielkiej Sowy :) To już moja trzecia wizyta na tej górze - byłem tu latem, gdy zwiedzałem sztolnie, byłem zimą, gdy śnieg sięgał kolan, a teraz odwiedziłem ją wiosną. I wiecie co? Za każdym razem wygląda inaczej.
Wieczorem na szczycie robi się cicho, turyści schodzą do schronisk, a kamienna wieża zostaje sama z wiatrem. To najlepsza pora, żeby posiedzieć chwilę na kamieniu, popatrzeć na Góry Sowie ciągnące się aż po horyzont i posłuchać, jak las szykuje się do nocy. Nazwa tych gór nie wzięła się znikąd - o tej porze naprawdę można usłyszeć sowę!